Radni

Sylwia Stec

Rada Osiedla Wilda
Napisane przez: Rada Osiedla Wilda

Z wykształcenia i pasji jestem kulturoznawczynią. Ukończyłam również studia z zakresu marketingu, PR-u oraz Negocjacji i Mediacji. Obecnie pracuję w urzędzie miasta, gdzie zajmuję się dialogiem z mieszkańcami, akcjami społecznymi oraz negocjacjami. Moja znajomość urzędniczych realiów i procedur może stanowić silne zaplecze w działaniach rady osiedla.

Mój Syn sprawia, że często angażuję się w projekty związane z edukacją – marzy mi się ulepszenie wildeckich szkół i przedszkoli: zarówno pod względem infrastruktury, jak i oferty zajęć pozalekcyjnych, na których dzieci i młodzież mogą rozwijać konkretne umiejętności i pasje: fotograficzne, konstruktorskie, krawieckie, programistyczne, czy kulinarne. Tego typu zajęcia można znaleźć w ofercie komercyjnej, na którą wiele wildeckich rodzin nie stać. Niski status materialny rodzin powoduje wykluczenie społeczne ich dzieci – rada osiedla powinna temu przeciwdziałać, wyrównując szanse edukacyjne. Warto pomyśleć także o dofinansowaniu wycieczek szkolnych, ferii i półkolonii, tak by uczestniczyły w nich wszystkie dzieci, niezależnie od zamożności rodziny.

Oferta organizacji czasu wolnego i zajęć fakultatywnych dla dzieci wiąże się z moim kolejnym postulatem: Wildeckim Centrum Kultury – miejscem wystaw, spotkań, występów, koncertów, czy warsztatów. Miejscem, w którym każdy mieszkaniec Wildy, bez względu na wiek, znajdzie dla siebie coś ciekawego. Idealną lokalizacją dla takiej placówki byłby budynek Politechniki Poznańskiej przy placu M. Skłodowskiej-Curie, w samym sercu Wildy.

Kontakt z mieszkańcami jest najważniejszym elementem działania każdej rady osiedla. Rada powinna działać transparentnie: powinien być powszechny dostęp do protokołów sesji, dobrze funkcjonujący portal, regularne raporty z realizacji budżetu, spotkania z mieszkańcami i konsultacje społeczne. Przydało by się też więcej miejsc do wywieszania informacji dla mieszkańców, gdyż nie wszyscy korzystają z internetu – zwłaszcza starsi mieszkańcy Wildy.

Problemów, z którymi zmierzyć się musi nowa rada osiedla jest na Wildzie bardzo wiele. Jedne wymagają zmian inwestycyjnych i infrastrukturalnych (jak chociażby likwidacja barier architektonicznych w postaci przejść podziemnych i schodów bez podjazdów dla wózków); inne można załatwić dużo mniejszym nakładem sił i środków ( na przykład zazielenienie ulic i podwórek, czy utworzenie wybiegu dla psów). Wspomniany tutaj wybieg dla psów jest dla mnie osobiście o tyle ważny, że posiadam (oprócz dwóch wiekowych już kotów) młodego, dużego psa ze schroniska. Taki zestaw zwierzaków wyczula mnie na problemy opieki nad zwierzętami – staram się nie tylko wspierać poznańskie fundacje prozwierzęce, ale również, w ramach Programu Miejskiego „Kejter też poznaniak”, działam na rzecz rozwoju psiej infrastruktury w Poznaniu i akcji sprzątania po swoich psach. Marzy mi się Wilda bez psich kup i z dużym ogrodzonym wybiegiem dla psów.

Moim mottem jest proste hasło: „Jak mogę, to pomogę” – dzięki tej zasadzie udało mi się poznać wielu energicznych ludzi, z którymi działam w Stowarzyszeniu WILdzianie. Lubię działać społecznie i udowadniać, że nie ma rzeczy niemożliwych – jestem typem organizatora, nie znoszę malkontenctwa i biernego narzekania. Wiernie kibicuję wildeckiej drużynie „Wilda Biega”, w której barwach występują na zawodach mój Partner i Syn. Od ponad 8 lat mieszkam na Wildzie i dobrze mi tutaj, a staram się, by było jeszcze lepiej!